Życie
Dzisiejszy dzień to koszmar zacznijmy od tego że musiałam wstać ok 5.30 bo odwoziliśmy znajomych na lotnisko ( a dla człowieka bezrobotnego godzina 5:30 to jeszcze noc :D) potem mieliśmy jechać na zakupy ale jak się okazało sklep do którego chcieliśmy jechać był czynny od 9 a my byliśmy ta już o 7 , masakra . Także zrezygnowaliśmy i pojechaliśmy do domu . Po powrocie mój M poszedł spać bo też jest przeziębiony , a ja ćwiczyłam . Potem zaczęłam robić obiad , jak kończyłam to zaczęłam sprzątać . Ok 17 zjedliśmy obiad i od tamtej pory się obijam . Miałam iść do koleżanki ale w końcu nie poszłam. Po tym sprzątaniu jestem kompletnie wyczerpana a to dopiero początek o mamo , jestem przerażona . Wiadomo trzeba sobie jakoś ten wolny czas wypełniać.
Do moich ćwiczeń muszę jeszcze włączyć ograniczanie słodyczy czyli 30 dni bez słodyczy , mi taka forma abstynencji od słodkości pomaga. Ostatnio jak sobie taki detoks zrobiłam to udało mi się zrzucić ok 2 kg ciekawe jak tym razem będzie. Musze odstawić trochę tych słodyczy bo po powrocie z Polski troszkę się rozszalałam z przekąskami tego typu co mnie w ogóle nie cieszy , bo to już nie chodzi o to że słodycze to że tak powiem puste kalorie ale chodzi mi przede wszystkim o to że pomimo tego że mam zdrowe zęby to po zjedzeniu jakiegokolwiek słodycza czuje ból zęba , zębów :( nie wiem co jest tego przyczyną . Tak więc trzeba się zebrać w sobie. Na razie będą to 30 dni ,a co potem to się okaże.
Także plany na jutro:
- Jutro dzień bez ćwiczeń , dlatego w ramach "aktywnego" dnia zagram w grę na kinekcie , odczucia podobne do lekkich ćwiczeń.
- Próba zrobienia domowego kebaba w samo robionej bułce , ciekawe co mi z tego wyjdzie.
- Posprzątać jakąś kolejną część mieszkania.
- Trzymać się z daleka od słodyczy , w końcu pierwszego dnia trochę głupio się poddać , najlepszym sposobem będzie jak sobie na lodówkę przykleję tą kartkę z moim 30 dniowym wyzwaniem , tak to będzie najlepsze rozwiązanie.
To na razie tyle przychodzi mi do głowy. Także do dzieła .
Dzisiaj będę się pewnie jeszcze obijać , wypiję sobie zieloną herbatkę i zabiję tą wkurwiającą muchę która lata po sypialni wrrrr.
Czas dokonać morderstwa , lecę po narzędzie zbrodni ;).